Historia stara jak świat – zbliża się ważny sprawdzian, a Ty odkładasz naukę na ostatnią chwilę. Im bardziej zbliża się termin, tym bardziej się stresujesz. Jeśli czytasz ten artykuł, zapewne nie należysz do tych szczęśliwców, którzy uczyć się nie muszą, a wiedzę mają w małym palcu. Spokojnie, należysz do większości. Co prawda, nie ma się czym chwalić, ale mimo wszystko, lepiej jakoś się do sprawdzianu przygotować, niż dać plamę. Co zrobić, kiedy zostały Ci 24 godziny?
OSTATNI WIECZÓR
No dobrze, nie 24 godziny, a jeden wieczór. Ostatni – na ten czas najczęściej odkładamy całą sprawę. Nie jest to zdrowe. Nie tylko wzrasta poziom stresu, spowodowany ograniczonym czasem, ale do tego się nie chce. Byłeś w szkole, potem musiałeś posprzątać, wyjść z psem. Kiedy już podjąłeś decyzję, że zabierasz się za naukę, stwierdzasz, że może lepiej dla relaksu pograć na komputerze albo obejrzeć serial. Nie rób tego. Miałeś tyle dni, które poświęciłeś tym czynnościom, że raz możesz odpuścić. Jeśli masz się intensywnie uczyć, lepiej się prześpij, godzinę lub półtorej. Twój mózg odpocznie i nie zaśniesz po przeczytaniu dwóch stron książki.
UŻYWKI?
Mowa oczywiście o naturalnych. Jeśli nie pijasz kawy, lepiej nie rób tego i tym razem. Nieprzyzwyczajony żołądek może sprawić, że zamiast stanąć na nogi, usiądziesz w … toalecie. Jeśli tak nie jest, po drzemce zrób sobie kawę, ale nie za mocną. Nie chcemy być nadpobudliwi, rozkojarzeni, nie chcemy też świecić oczami po suficie do rana. Niektórzy używają różnych środków dostępnych w aptece bez recepty, które mają poprawić koncentrację. Jeśli takie Twoje życzenie, zrób tak. Chociażby dla efektu placebo. Będziesz miał pewność, że odpowiednio się przygotowałeś.
ODPOWIEDNIE WARUNKI
Oczywiście, każdy z nas jest inny, jednak najlepiej uczyć się w spokoju. Wywietrz przez chwilę pokój, zamknij drzwi, przygotuj odpowiednie materiały. Niektórych absolutna cisza może rozpraszać. Jeśli do nich należysz, włącz telewizor, ale ścisz dźwięk do minimum, lub włącz jakąś muzykę. Taką, przy której nie uśniesz, ale też nie będziesz radośnie zarzucał głową. Twój umysł ma być czysty, podatny na informacje z czytanych materiałów, a nie z zewnątrz. Przygotuj zakreślacze, długopis, ołówek, tak, abyś wszystko miał pod ręką. Ważne jest światło. Jeśli uczysz się przy biurku, może wystarczyć lampka, jeśli wybierasz inne miejsce, musi być dobrze oświetlone. Wszystkie niezbędne pomoce naukowe miej pod ręką.
MÓW DO SIEBIE
Sposoby na koncentrację i zapamiętywanie zależą od Twoich indywidualnych predyspozycji. Najważniejsze jednak to czytać ze zrozumieniem. Jeśli na przykład uczysz się o przewodzie pokarmowym, nie tylko czytaj, ale próbuj zrozumieć. Posługuj się rysunkami. Dziel na etapy. Jeśli zrozumiesz, zapamiętasz. Usiądź do komputera, poczytaj informacje w Internecie. Potraktuj je jako wstęp przed „zrozumieniem”, lub uzupełnienie tego, co już „zrozumiałeś”. Selekcjonuj informacje, podkreślaj, zakreślaj (to, co się wyróżnia, lepiej zapamiętasz), rób notatki na małych karteczkach. Możesz je wykorzystać do najważniejszych powtórek, zamiast szukać „zapomnianego” w tekście. Przede wszystkim – mów do siebie. Powtarzaj na głos to, co przeczytałeś. Jeśli Ci to pomoże, udawaj że jesteś prezenterem programu informacyjnego i właśnie przekazujesz informacje o tym, jak pracuje wątroba, jaki przebieg miał konflikt z państwem krzyżackim, czy jak powstaje para wodna. Rób sobie przerwy, podczas których możesz się przejść po pokoju, zjeść kanapkę, otworzyć okno.
ŚCIĄGI I „ZMĘCZENIE MATERIAŁU”
Na koniec zrób … ściągi, najlepiej na małych karteczkach. Wykonując je będziesz się starał, a więc zapamiętywał. Nie wykorzystuj ich – na pewno nie będą ci potrzebne – ale ich posiadanie uspokoi Cię. Zawsze możesz wykorzystać je w przyszłości do powtórki materiału. „Ja zawsze siadam do nauki późnym wieczorem. Wtedy wiem, że nie mogę odłożyć tego na później” – pisze internautka. Unikaj tego, wystarczy, że naukę odłożyłeś na ostatni dzień, a presja czasu na pewno Ci nie pomoże. Cały wysiłek, który włożyłeś w uspokojenie się, pójdzie na marne. Co prawda, przed egzaminem na studia posłuchałam czyjejś rady i siedziałam nad książkami do późna. Kiedy czułam zmęczenie, wyglądałam przez okno i szukałam innego okna, w którym paliło się światło. Wyobrażałam sobie, że tam siedzi mój „wróg”, który uczy się jeszcze pilniej i dłużej i na pewno dostanie się na „mój” kierunek. Nie mogłam być gorsza. Z własnego doświadczenia radzę, aby unikać nauki do późnej nocy, bo „zmęczenie materiału” nie przyniesie pozytywnych efektów.
Tekst pochodzi z portalu edusiec.pl











