Nauczyciele dostaną pieniądze za letnią opiekę nad dziećmi
Uczniowie, którzy w wakacje nie wyjadą na kolonie lub wczasy, nie będą nudzić się w domach. Przynajmniej w największych miastach. Tam, najmłodsi będą mogli liczyć na różne formy wypoczynku. Opiekę zapewnią nauczyciele. Samorządy zapłacą im 1000 zł za dwa tygodnie pracy.
Choć zakończenie roku szkolnego dopiero za miesiąc, przygotowania do wakacji już trwają. – Gmina, która decyduje się na organizacje takiego wypoczynku, musi wcześniej zatrudnić na podstawie umowy-zlecenia kierowników i wychowawców – wyjaśnia „Dziennikowi Gazecie Prawnej” Andrzej Rafa z Kuratorium Oświaty w Katowicach.
Pomysły zgłaszają dzieci, rodzice oraz nauczyciele. Ci ostatni, znajdą pracę jako opiekunowie w czasie półkolonii. Najczęściej są zatrudniani na dwa tygodnie. W tym czasie oprócz pensji ze szkoły, dostaną dodatkowe wynagrodzenie. Ile?
Według „Dziennika”, w Radomiu pedagog może dorobić ok. 1000 zł. Lepiej jest w stolicy. – Za 70 godzin zegarowych nauczyciel może otrzymać nawet 1600 zł – mówi Joanna Gospodarczyk, zastępca dyrektora Biura Edukacji warszawskiego ratusza.
Oprócz zatrudnienia opiekunów, samorządy muszą m.in. stworzyć program zajęć i regulamin. Trzeba także przeprowadzić nabór dzieci i podzielić je na grupy. Niezbędne jest również znalezienie pieniędzy. – Na organizację wakacji w mieście musimy znaleźć w budżecie około 12 mln zł. To zadanie jest przez miasto realizowane dobrowolnie i nie otrzymujemy na nie żadnego dofinansowania z budżetu – mówi „DGP” Gospodarczyk.
Cześć gmin nie jest w stanie pokryć wszystkich kosztów. – Szkoły są w trakcie składania zapotrzebowania na półkolonie, które zapewniają całodzienną opiekę i wyżywienie. – mówi „Dziennikowi” Leszek Pożyczka, dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego w Radomiu. – Cześć kosztów jednak pokrywają rodzice – dodaje.
Na takie wydatki nie stać jednak najmniejszych samorządów. Jest to odczuwalne, bo na ogół w tych miejscowościach nie ma alternatywnych propozycji wypoczynku. Jedyna szansa to wsparcie prywatnych przedsiębiorców. O to jednak trudno.
Autor:Juliusz Mroziński
Tekst pochodzi z edusiec.pl











